UCHWYCONE W KADRZE #1: Niedzielny jesienny spacer

17:10:00

Nie lubię zmiany czasu. Uważam ten zabieg za bezsensowny, który jedynie rozregulowuje człowieka. Zwłaszcza, gdy o 16.00 robi mi się ciemno za oknem. Postanowiłam jednak nie poddawać się marazmowi "nowoczasowego" dnia i spędzić go produktywnie. Rano posprzątałam kuchnię, porobiłam swoje robótki rękodzielne, zjedliśmy obiad z P. i postanowiliśmy pójść na spacer. Pogoda dzisiaj wyjątkowo dopisała po ostatnich mrozach. Słoneczko pięknie świeciło, praktycznie nie było wiatru - czuć było jedynie nadchodzący listopad. Gdzie w Białymstoku najlepiej pójść na spacer? U nas standardowo pada na Zwierzyniec i Planty. 


Za co lubię jesień? Przede wszystkim jestem zimnolubna - nie lubię wysokich temperatur. Zimno natomiast nastraja mnie dość pozytywnie i na dodatek mogę nałożyć swoje ukochane swetry. Drugim powodem jest bogactwo kolorów i dość szybko zmieniający się krajobraz. Liście zachwycają kolorystyką, a następnie opadają tworząc szeleszczący dywan pod nogami.

Trzeci powód wygląda następująco: jesień dość szybko mija, ustępując miejsce zimie. Zima natomiast to święta. A ja kocham święta i staram się zawsze wszystkich zarażać przedświątecznym nastrojem. Taki ze mnie świąteczny duch. Ho ho ho. ;)



Uwielbiam robić zdjęcia. Zresztą wiecie to doskonale. Problem u mnie niestety jest jednak taki, że gdy nie mam aparatu przy sobie, to widzę tysiące rzeczy do sfotografowania. Za każdym razem. Gdy już mam swojego ukochanego Nikona w rękach i postanawiam przejść się zrobić zdjęcia otaczającemu mnie światu, to nagle potencjalne obiekty się chowają. Jestem początkującym fotografem (właściwie jeszcze nie powinnam się nim nazywać), który dopiero ćwiczy oko i rękę na obiektywie. Na szczęście jakaś fauna jest zawsze w pobliżu i czasami postanawia ze mną współpracować. :)





Nasz niedzielny spacer musiał jednak kiedyś się skończyć. Nadchodzący wieczór zapowiedział się coraz bardziej przeszywającym zimnem, który czułam w swoich palcach. Postanowiliśmy z P. jednak jeszcze przez chwilę nie poddawać się chłodowi i zaszli do Bułki z Masłem po pyszną herbatę rozgrzewającą z pomarańczą i goździkami*. Z ciepłymi kubkami w rękach ruszyliśmy spokojnie do domu, starając się nie myśleć o nadchodzącym poniedziałku.


Może Ci się spodobać

0 komentarze