UCHWYCONE W KADRZE #2: Zaczarowany ogród...

18:59:00

Mieszkam w bloku. Koszt zamieszkania w dużym mieście. No ale cóż. Sama chciałam studiować, a to się wiązało z koniecznością wynajęcia małej stancji w budynku ala późny Gierek. Wiecie, jak to jest... Osoba, która od urodzenia mieszkała w bloku,może nie zrozumieć tego, co czułam, gdy przekroczyłam próg nowego "domu" w Białymstoku. Rodzice już pojechali. Zostałam sama, usiadłam na łóżku, rozejrzałam się i... Boże, przecież ja tu się uduszę!! Wcale nie chodziło mi o wielkość pokoju...
 Od urodzenia mieszkałam w domku. Trzy-rodzinnym. Mieszkanko w sam raz dla 4 osób. Mamy to szczęście, że obok naszego prawie 100 letniego domu znajduje się ogródek. Znajduje się? O nie, zdecydowanie to złe słowo. Moi rodzice włożyli w ten kawałek ziemi tyle serca, pracy, czasu i pieniędzy, że możemy go spokojnie nazwać naszym zaczarowanym ogrodem.


Wczujcie się w klimat: zielony płot, pośrodku trawnika rośnie duże drzewo. Od razu za płotem znajduje się skarpa, a w dole płynie rzeka. Od czasu do czasu do wodopoju przychodzą dzikie sarny. Pięknie, prawda? I pomyśleć, że mieszkamy w mieście przy samym dworcu.

widok ze skarpy
Dzisiaj wyszłam na moment na dwór. Nałożyłam zielone kalosze, polar taty i trochę nieogarnięta stawiłam czoła chłodowi listopadowego poranka. Na pierwszy rzut oka jesień wydaje się szara, nijaka... Jakby od niechcenia. Liście spadają od niechcenia, krzewy przekwitają od niechcenia. Jeżeli tylko zechcesz się bliżej przyjrzeć zauważysz, że jesień ma dużo więcej kolorów, niż mogłoby się wydawać.






Uwielbiam nasz ogród. Zwłaszcza, gdy w wakacje mogę wyjść w samej piżamie z kubkiem gorącej herbaty i usiąść pod altanką, którą zbudował mój tata. Na kolana przychodzi mi kot, a ja wiem, że nie muszę się nigdzie spieszyć. Wspaniałe uczucie. Współczuję osobom, które nigdy tego nie doświadczyły. Cudownie jest mieć taki zaczarowany ogród.

Trzymajcie się!


przepraszam osoby, które boją się pająków - po prostu lubię to zdjęcie

Może Ci się spodobać

4 komentarze