10 najpiękniejszych chwil w moim życiu (WB1)

16:23:00


Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad swoją przeszłością? Zatrzymałeś się na moment pośród codziennego zgiełku i przemyślałeś swoje życie? Cóż... ja to robiłam wielokrotnie, jednak skupiałam się nie na tym, co trzeba. Zbyt często analizowałam przeszłość pod kątem swoich błędów, zamiast skupiać się na tych dobrych momentach. Na tym, co tak naprawdę jest najistotniejsze. Bo przecież każdy z nas na pewno znajdzie przynajmniej tych kilka cudownych chwil, o których będzie pamiętał do końca życia i opowiadał swoim dzieciom.


Dzisiaj w ramach Wyzwania Blogowego zorganizowanego przez Sen Mai postanowiłam opisać Wam 10 najpiękniejszych dni w moim jeszcze krótkim 23-letnim życiu. Nie będzie to lista od tej najlepsiejszej. Kolejność jest zupełnie przypadkowa. :3
WYJAZD NA MAJORKĘ
Nie był to mój pierwszy taki wyjazd za granicę. Pierwszy zaliczyłam w wieku 10 lat i wraz ze szkołą podstawową oraz moją kochaną mamą postanowiliśmy podbić Francję. Wyjazd na Majorkę jednak zapadł mi dużo lepiej w pamięć. Dlaczego? W sumie jest kilka powodów. Może dlatego, że byłam już starsza (14 lat) i dużo bardziej potrafiłam docenić taką przygodę. A może dlatego, że było to zupełnie coś nowego. Inny styl życia, inne krajobrazy, inny klimat. Zakochałam się we wszystkim, co wtedy zobaczyłam. A już chyba najbardziej w pomarańczach. Czułam się tam cudownie i - kto wie - może kiedyś uda mi się wrócić.
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
WSPÓLNE WAKACJE Z RODZICAMI
Wspólne biwaki. Pieczenie kiełbasek nad ogniskiem. Spacery. Pływanie w jeziorze. Łowienie ryb. Gry, zabawy i czytanie książek. Moi rodzice zapewnili mnie i mojej starszej siostrze najwspanialsze wspomnienia z dzieciństwa. Spanie w namiocie do tej pory wydaje mi się świetną zabawą i przygodą, a oglądanie rozgwieżdżonego nieba skutecznie zastępowało telewizję (choć pewnego razu wujek wmówił mi, że lecący nocą samolot na niebie to tak naprawdę gwiazda, która na nas spada i uderzy w ziemię --'). Dzięki mamie często siadałyśmy i czytałyśmy na głos pasjonujące książki typu Luis Barnavelt i Potwór z Dzikiego Strumienia , zaś tata nauczył mnie łowić ryby*.
*Mój tata ostatnio sprawił mi najlepszą niespodziankę. Od wielu lat prosiłam, byśmy razem pojechali na ryby, jednak odmawiał. W końcu sam z siebie zaproponował, że może byśmy popływali na nowej łódce i spróbowali coś złowić. Szczęściu nie było końca - zwłaszcza, że udało mi się złowić dwa szczupaki!
POZNANIE HARRY'EGO POTTER'A
Opisywałam Wam już moją przygodę z Harrym Potterem przy okazji moich urodzin. Jest to postać i książka, która wywarła na moje życie bardzo duży wpływ. Dzięki niej nauczyłam się dobrze czytać i przede wszystkim polubiłam to. Przeczytałam każdą powieść kilka razy, podobnie z filmami (oczywiście nie oszczędzałam ich pod względem krytyki). Jest to kolejne wspomnienie, które zawdzięczam rodzicom. Wciąż pamiętam, jak z mamą o północy czekałyśmy na otwarcie księgarni, brałyśmy egzemplarz (umawiałyśmy się z właścicielem, że zapłacimy następnego dnia), po czym szybko wsiadałyśmy do taksówki i jechałyśmy do domu. Nie mijało pół godziny, a my już pochłaniałyśmy słowa, które wyszły spod pióra matki chrzestnej wszystkich potteromaniaków - J.K. Rowling.
5
POWRÓT DO PARYŻA
Już przy pierwszym wspomnieniu napomknęłam Wam o moim wyjeździe do Paryża. Byłam mimo wszystko za mała, by docenić taką podróż, a jedyne, co zapamiętałam, to oczywiście Dinseyland. Obiecałam sobie jednak po latach, że kiedyś tam wrócę. I wiecie co? Udało mi się. na drugim roku studiów (po prawie 11 latach!). Były to zakręcone trzy dni (z czego połowa spędzona w dusznym i niewygodnym autokarze), ale było warto. Wyjazd długo wyczekiwany i w miłym towarzystwie. Przede wszystkim jednak była to sentymentalna podróż, a sam wjazd na wieżę Eiffela wywołał u mnie łzy wzruszenia. Było P-I-Ę-K-N-I-E. No i spróbowałam w końcu francuskiej kuchni - nie mogło zabraknąć świeżych croissantów, przepysznego croque monsieur na śniadania i lampki pysznego wina.
2
36 GODZIN DO BERLINA I Z POWROTEMKurczę, dużo tych podróży na tej liście. :) Ale nawet nie sama podróż jest najważniejsza, a towarzystwo. Postanowiłyśmy z siostrą zrobić sobie spontaniczny 36-godzinny wyjazd do Berlina (korzystając z oferty Polskiego Busa - udało nam się kupić bilety za niecałe 30 zł w obie strony). Termin, który wybrałyśmy, to ostatni weekend października (a właściwie przełom października i listopada).  Były to pierwsze urodziny, których nie spędziłam w rodzinnym domu, ale w Warszawie z siostrą, szwagrem i znajomymi. Następnego dnia zaś wsiadłyśmy do busa i spędziłyśmy pół dnia w Berlinie. Najlepszy siostrzany wyjazd.
4Hedwiga?! To Ty żyjesz?!
WYJAZD DO BIAŁEGOSTOKU NA STUDIA
Plan był inny. Miała być Warszawa. Miała być fotografia prasowa. Nie wyszło. W rezultacie wybrałam w drugiej turze naborów socjologię na Uniwersytecie w Białymstoku. Nie znałam miasta, a moja pierwsza podróż to tego owianego legendami Podlasia  było bardzo nerwowe. Coś mnie jednak w tej miejscowości urzekło i skutecznie przekonało do siebie. Na pewno zakochałam się w ilości zieleni i mimo wszystko spokojnemu stylowi życia. Była to bardzo dobra decyzja, bo dzięki temu otworzyłam się na świat, zyskałam dużo pozytywnej energii, poznałam wielu fantastycznych ludzi i....
JA I PAN P.... poznałam P. Historię początku mojego związku zostawię dla siebie, choć połowa mojego wydziału wie, jak i kiedy to się zaczęło. W takim towarzystwie nic się nie ukryje. :) W momencie, gdy przestałam szukać księcia na białym koniu, znalazłam kogoś o wiele lepszego. Dlaczego? Bo nie był to jakiś wyidealizowany model. On był po prostu rzeczywisty. Nie wyobrażam sobie teraz dnia bez choćby krótkiej rozmowy z nim. Jest to człowiek, na którego mogę zawsze liczyć. Mój Głos Rozsądku. Facet, który skutecznie skradł moje serce (ale spokojnie - nie całe. Zostawił mi kawałek na moje pasje <3).
6
PIERWSZE WSPÓLNE WAKACJE Z P.
Pierwsze wspólne chwile zawsze się najlepiej pamięta i najbardziej przeżywa. Nasze pierwsze wakacje odbyły się po 3 miesiącach związku. Kierunek? Kraków. Mój ukochany Kraków. To miejsce ma dla mnie niesamowitą aurę. Zakochałam się w nim już podczas pierwszego pobytu w 2005 roku, później w klasie maturalnej na wycieczce klasowej. Teraz przeżywałam to jeszcze mocniej, bo miałam u boku kogoś, za kim szalałam. Spędziliśmy piękne 4 dni i zwiedziliśmy niemal wszystko, co chcieliśmy. No i nie zapominajmy o:
K.C. - Ej, która jest godzina?
P. - 18:30
K.C. - AAAAAAAAA! Musimy wracać! Za pół godziny rozpoczynają się Pingwiny!
 A każdy poranek rozpoczynaliśmy od wspólnego oglądania Kaczora Donalda w naszym mega przytulnym pokoju. :)
3
CZAS SPĘDZONY Z BABCIĄ
Moja babcia, niestety, odeszła, gdy miałam zaledwie 10/11 lat. Nie zdążyłam tak dobrze jej poznać, jak moja starsza siostra, jednak doceniam każdą spędzoną z nią chwilę. Była kobietą wyrozumiałą, umiała słuchać, doradzić.  Wciąż pamiętam wspólne zabawy z siostrą, gdy prosiłyśmy Babcię o udzielenie wywiadów. Pamiętam zapach jej jabłecznik z cudowną kruszonką. Gdy przeglądam jej zdjęcia, widzę siłę. Była z całą pewnością wyjątkową kobietą. Mimo, że pamiętam jedynie urywki ze wspólnie spędzonych chwil, to jednak doceniam każdą z nich.
POWROTY DO DOMU
Za każdym razem. Niezmiennie od 4 lat. Każdy powrót do domu (a przecież staram się przyjeżdżać co miesiąc, póki jeszcze mogę) to dla mnie moment wyczekiwania. W końcu zobaczę rodziców, rodzinne kąty i ich przepiękny ogród. W końcu będę w DOMU. Przez pierwszy rok przeżywałam każdy powrót do Białegostoku. Nie chciałam wyjeżdżać, bo nikt tam na mnie nie czekał (oczywiście nie do końca tak było - w końcu miałam swoich znajomych, ale wiecie o co chodzi). Teraz jest trochę łatwiej, bo odnajduję równowagę. Tutaj jestem z P. i nie mogę doczekać się wyjazdu do domu. Tam cieszę się z pobytu, ale też brakuje mi P.  Z całą pewnością jest ŁATWIEJ. Jednak za każdym razem doceniam moment, kiedy mogę usiąść z rodzicami w ogrodzie, popijając herbatę. BEZCENNE.

Wiem, że jestem jeszcze młoda i wciąż zbieram moje piękne chwile w życiu. Jest jeszcze kilka innych, które są dla mnie również bardzo ważne, jednak są już zbyt prywatne, więc zostawię je dla siebie.
A Wy? Jakie macie najpiękniejsze chwile?
Polecam Wam zapoznanie się z innymi wpisami z serii Wyzwanie Blogowe Sen Mai, które znajdziecie pod tym linkiem na samym końcu wpisu!

Może Ci się spodobać

0 komentarze