Walka o samą siebie #3: Najtrudniej jest zacząć...

15:09:00


Nie bez powodu tę serię wpisów zatytułowałam "Walka o samą siebie". Cały proces zmian w swoim życiu - zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz - to ciągłe zmagania i próba sił ze samym sobą. Nie robisz tego dla innych, nie robisz tego, by coś udowodnić. Próbujesz, ponieważ chcesz się zmienić. Dla samego siebie.

WSZYSTKO ZACZYNA SIĘ OD PRZEDKROKU
Bardzo ciężko jest przejrzeć na oczy i zobaczyć, że coś jest z nami nie tak. Z natury mamy zakodowane, by wypierać nieprzyjemną prawdę. Ale jakby nie patrzeć - to wciąż prawda. Pewnego dnia ktoś w końcu mówi Ci, że jesteś najgorszą zołzą (w złym znaczeniu tego słowa), albo patrzysz na siebie w lustrze i myślisz: "Kiedy zdążyłam się tak zaniedbać?".

To nie jest jednak już ten pierwszy krok. Można powiedzieć, że jest to przedkrok. Jest on bardzo istotny, ponieważ ważnym elementem procesu jest uświadomienie. Nie ważne, czy zrobiłeś to sam, czy ktoś Ci w tym pomógł. Grunt to wejść do tego etapu. Choć oczywiście samoczynne uświadomienie jest mniej przykre. Uświadomienie u mnie trwało mniej więcej tydzień. O ile samo przekazanie mi informacji o tym, że coś jest nie tak, trwało dosłownie chwilę, o tyle oswojenie się z tą myślą, zrobienie rachunku sumienia oraz akceptacja nieprzyjemnej prawdy zajęło mi dużo dłużej. Nie tak łatwo w tym czasie spojrzeć sobie i innym w oczy. Możesz się wściekać, obrażać, zdołować lub próbować ignorować zaistniały problem, jednak wyparcie nie sprawi, że on zniknie.

W końcu  postanawiasz uczynić ten właściwy krok.


NAJTRUDNIEJ JEST ZROBIĆ TEN PIERWSZY KROK

Pewnego dnia obudziłam się i stwierdziłam, że muszę coś zmienić. Działanie wielopłaszczyznowe uznałam za mój priorytet. Chciałam zmieniać się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Nie planowałam, nie zastanawiałam się długo nad tym, jak osiągnę swój cel. Po prostu zaczęłam działać. Wstałam, ubrałam się, wsiadłam na rower i już.

Z doświadczenia już wiem, że odkładanie na później nie ma już sensu. Żeby rzeczywiście coś zmienić, najlepiej wyrzucić ze słownika: "Od jutra", "Później", "Zaraz". Jeżeli coś zmieniać, to teraz.
Niby banał, ale często o tym zapominamy.

WYTRWAJ

Powiedziałam Wam, że najtrudniej jest wytrwać. Cóż, może nie jest to jedyna najtrudniejsza rzecz.  Tak naprawdę równie ciężko jest wytrwać w postanowieniach. Możesz zacząć pełen energii, z motywacją jak nigdy dotąd. Stajesz się milszy, nie obrażasz się o byle co lub ćwiczysz codziennie. Wszystko pięknie, jednak możesz tak samo szybko skończyć. Zaprzestać. 
Mówi się, że czynność powtórzona 21 razy z rzędu staje się naszym nawykiem. Możemy jednak podobno to przełożyć głównie na fizyczność, nie zaś strefę psychiczną. Wynika z tego, że dużo łatwiej wprowadzić zmiany w naszych nawykach związanych z aktywnością fizyczną czy dietą. Nasza psychika to już wyższa szkoła jazdy. ;) 

Mimo wszystkich trudnych początków i przeszkód, jakie stają nam na drodze, warto spróbować i wytrwać. Człowiek ze wszystkim potrafi sobie poradzić i do wszystkiego przyzwyczaić.




Może Ci się spodobać

0 komentarze