Walka o samą siebie #4: A co jeśli wróciłeś do początku?

09:39:00



Powtarzałeś sobie, że to już ten ostatni raz. Ostatnia próba. Nigdy już nie zejdziesz z obranej drogi zdrowego i aktywnego stylu życia. 
A-ha. A wyszło jak zwykle.

Przychodzi taki moment, że postanawiamy coś zmienić w swoim życiu. Patrzymy na siebie w lustro i stwierdzamy, że chcemy schudnąć i zacząć uprawiać jakiś sport. Następuje tzw. zryw. Z dnia na dzień przerzucamy się z kanapy na rower, a z fast-foodów na warzywka. Zaczynamy stosować radykalne diety, które mają w ciągu dwóch miesięcy sprawić, że schudniemy 10 kg i osiągniemy wyznaczony cel. Jeżeli nam się uda, to wpadamy w euforię. I wracamy do starego stylu życia.
Jeżeli znasz ten scenariusz, to (niestety) witaj w klubie. Należymy do grupy ludzi, którzy wpadli w błędne koło i niewłaściwe schematy myślenia o diecie. Zbyt nagłe, radykalne zmiany mogą sprawić, że człowiek bardzo szybko traci zapał. W moim przypadku wszystko szło dobrze przez wiele miesięcy. W pewnym jednak trudnym momencie roku akademickiego straciłam motywację. Zbyt duży nawał obowiązków plus późniejsze problemy zdrowotne plus gorsze samopoczucie plus kilka innych czynników i... Zrobiłam krok w tył. Wróciłam do początku.

ODCHUDZANIE A INNI
Skoro znalazłeś się w tym miejscu, czyli w punkcie, z którego zaczynałeś, oznacza to, że nie znalazłeś jeszcze odpowiedniej motywacji. Najczęściej popełniany błąd, który zaobserwowałam  u osób odchudzających się (choć to słowo jest kompletnie nietrafione), to działanie pod wpływem jakiegoś impulsu - najczęściej nieprzyjemnej sytuacji. Ktoś powiedział nam jakąś przykrą rzecz, rodzina podsyłała pod naszym adresem jakieś nieprzyjemne przytyki, albo po prostu zbliżająca się okazja (np. wesele) zmusiła nas do zrzucenia paru kilo - "No bo jak ja się pokażę z takimi fałdkami przed INNYMI". No właśnie. INNYMI. Najczęściej się odchudzamy nie z własnej woli, lecz pod wpływem presji społeczeństwa lub najbliższego otoczenia. Oczywiście, reakcja innych może nam pomóc odnaleźć właściwą motywację, która będzie wynikała tylko i wyłącznie z naszych chęci. W wielu przypadkach jednak nie robimy tego dla siebie, lecz dlatego, że ktoś tej zmiany od nas oczekuje.

INSPIRACJĘ CZAS ZNALEŹĆ
Do tego wpisu zainspirowała mnie Ewa z kanału Red Lipstick Monster. Od jakiegoś czasu mogłam obserwować zmiany zachodzące w wyglądzie autorki (głównie na twarzy ze względu na kadr). Ostatnio zamieściła film, w którym opowiedziała o swojej metamorfozie. Nie zrobiła tej jednak w sposób nachalny: macie robić to, to i to, tyle ćwiczyć, to jeść, bo to jedyny właściwy sposób. Ewa, jak zresztą zwykle, w ciepły sposób chciała odpowiedzieć na komentarze swoich widzów, a także podzielić się własnymi wrażeniami. 

Dlaczego wypowiedź Ewy tak mi się spodobała? Bo nie próbowała mnie przekonać, że za pierwszym razem już odniosła sukces i schudła 10 kg ot tak! Opowiadała, że (podobnie jak ja) miała naprawdę wiele podejść, jednak za każdym razem nie przynosiło to efektów. W końcu znalazła kogoś, kto ją skutecznie zainspirował. Coś zaskoczyło w jej sposobie myślenia i "wskoczyła na falę".  Osoba, której historia jest tak podobna do naszej, może stać się dla nas najlepszą inspiracją.

Polecam Wam gorąco zarówno sam ten film, jak i cały kanał Ewy. Niesamowicie ciepła i pozytywna osoba!

Czy znalazłam już swoją inspirację? Ciężko stwierdzić, jednak wiem, że pewnym momencie wskoczę na właściwy tor i zmienię skutecznie swój styl życia. :) Życzę tego sobie i Wam!
 

Może Ci się spodobać

0 komentarze