Mazakiem po kubku, czyli test markerów do porcelany

16:47:00


Wielokrotnie widzę piękne nadruki na kubkach, jednak cena takiego naczynka zazwyczaj jest według mnie wygórowana. Innym razem szukam ładnej filiżanki, ale jak na złość nic nie mogę znaleźć. Postanowiłam więc wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić test markerów do porcelany i stworzyć spersonalizowany kubeczek do gorącej czekolady.

Na markery natknęłam się po raz pierwszy jakiś rok temu w sklepie plastycznym, w którym zaopatruję się w farby do tkanin. Przyjrzałam się im, jednak nie zainteresowały mnie wystarczająco, by dokonać zakupu. Aż do wczoraj, gdy wpadłam na pomysł ozdobienia własnoręcznie kubka. Jest to nie tylko świetny pomysł na spersonalizowany prezent, ale także bardzo dobra zabawa. Możliwość zrobienia wzorów jest olbrzymia!


Miałam dostęp tylko do jednej firmy produkującej markery do porcelany - Nerchau. Koszt w sklepie stacjonarnym jednej sztuki to 11 zł. Podejrzewam, że są wydajne, jednak tę informację dopiszę, później. ;) Najbardziej zależało mi na kolorze czarnym, jednak niestety nie było, więc zdecydowałam się na złoty i brązowy. 


OD CZEGO ZACZĄĆ?

1. PRZYGOTOWANIE MARKERA I WYBÓR KUBKA
Gdy otworzymy nasz marker widzimy idealnie białą, dość twardą końcówkę. Na opakowaniu producent informuje, że przed użyciem należy dobrze wstrząsnąć pisak, aż końcówka nabierze koloru. Do ozdabiania wybrałam fajny pękaty i duży kubek, który idealnie pasuje do picia gorącej czekolady lub kakao w jesienno-zimowe wieczory. :) Jako, że nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tą techniką, to wybrałam białe naczynie z niższej półki cenowej, by w razie pomyłki, pobicia, uszkodzenia nie było mi szkoda wydanych pieniędzy.

2. WZÓR
Natomiast wzór był oczywisty - lisy! Uwielbiam ten motyw i ostatnio wiele rzeczy, które mnie otacza ma wizerunek rudego stworzonka. 

[źródło: http://www.notonthehighstreet.com/quietlycreative/product/origami-mini-fox-pendant-necklace]
Wybranie konkretnego wzoru lisa zajęło mi trochę czasu, aż w końcu natknęłam się na powyższe zdjęcie z naszyjnikiem z zawieszką geometryczną. Bardzo mi się spodobało i stwierdziłam, że ładnie będzie się komponować ze złotym kolorem markera. Przed rozpoczęciem malowania polecam poćwiczyć rysowanie na białej kartce, by oswoić się z wzorem, który będziecie przenosić na kubek.

3. OZDABIANIE I NAPRAWA BŁĘDÓW
Warto mieć pod ręką papierowe ręczniki lub chusteczki, by w razie pomyłki szybko wytrzeć farbę. Póki malunek jest mokry, można go usunąć, jednak warto się spieszyć. Po zaschnięciu naprawienie nie będzie możliwe. 
Używanie markerów nie jest skomplikowane i nie różni się specjalnie od używania zwykłych mazaków. Farba bardzo dobrze się rozprowadza, jednak warto uważać, by przypadkiem ręką nie dotknąć malunku podczas rysowania. 

Geometrycznego lisa narysowałam po obu stronach kubka, jednak wciąż było pusto. Warto dodać taki prosty element, jakim są... kropki! Zwykłe drobne kropeczki potrafią bardzo ładnie wykończyć nasze dzieło.

Jeżeli kubek ma być prezentem, to warto również napisać coś na spodzie kubeczka. Na pewno miło zrobi się obdarowanemu.

4. UTWARDZANIE
W instrukcji obsługi na markerze widnieje informacja, że gotowy kubek należy odstawić na cztery godziny. Najlepiej w miejsce, gdzie nikt nam tego przypadkiem nie dotknie i nie rozmaże. Po upływie tego czasu nastawiamy piekarnik na 160 stopni, kubek wstawiamy do środka i pieczemy przez 90 minut. Następnie wyłączamy, otwieramy drzwi i pozostaw naczynie w środku do ostygnięcia.

Szczerze, bałam się, że kubek pęknie czy coś innego się z nim stanie. Ale nawet kubek za 4 zł podołał próbie ciepła i nic się mu nie stało. Ba! Efekt końcowy jest świetny! 

5. PIJ I CIESZ SIĘ GORĄCĄ CZEKOLADĄ!

 PODSUMOWANIE I WRAŻENIA
 Mimo, że była to moja pierwsza próba, to jestem bardzo pozytywnie zaskoczona efektem i polecam każdemu tę technikę. Kolory praktycznie się nie zmieniają po utwardzeniu. Jako, że farba jest w formie pisaka, to bardzo łatwo się ją aplikuje na kubek. Jasne kolory najlepiej stosować głównie na białych tłach, ale czarny spokojnie da radę na każdych innych. Cena nie jest zastraszająca, chyba, że na raz kupujecie kilka kolorów. No ale zawsze tak jest na początku, zaś koszty później się jakoś wyrównują. Można swobodnie myć bez obaw o wytarcie się malunku.

Koszt markera: 11 zł/szt
Koszt kubka: 4 zł
Czas potrzebny: ok. 6 h (30 min rysowania + 4 h schnięcia + 1,5 godziny pieczenia)
Moja ocena: świetne!

Może Ci się spodobać

0 komentarze