Zadbaj o wspomnienia. Stwórz album ze zdjęciami DIY.

16:16:00


Zawsze dbałam o wspomnienia. A najlepszym sposobem na zachowanie na całe życie pięknych chwil są albumy i pamiętniki. Pół jednej szafki w moim rodzinnym domu zajmują księgi wypełnione pięknymi zdjęciami. O takie rzeczy kiedyś się dbało. A teraz? Dlaczego odchodzimy o tej tradycji? Zróbmy własnoręcznie album!

DZIECIŃSTWO NA ZDJĘCIACH 
 

Całe moje dzieciństwo  zostało uwiecznione w licznych albumach. Moi rodzice zawsze dbali o to, by najważniejsze chwile w naszym życiu upamiętnić na zdjęciu, a mama skrupulatnie każde z nich podpisywała i wkładała w kieszonki kupionej specjalnej książeczki. Schody zaczęły się, gdy zaczęłyśmy dorastać i pomimo robienia zdjęć, już się ich nie wywoływało. Mama przestała prowadzić albumy i przerzuciła się na kronice rodzinnej. 

WIELKI POWRÓT

Mój wielki powrót nastąpił dopiero na drugim roku studiów. Moja siostra na urodziny kupiła mi Grupon na wywołanie 100 zdjęć w Empiku. Mając już gotowe odbitki wiedziałam, że zasługują na piękny domek. Jako album wykorzystałam piękny, duży zeszyt, który dostałam od moich przyjaciółek na osiemnaste urodziny. Ukończyłam go rok później, gdy urósł do pokaźnych rozmiarów, a ostatnia kartka została zapełniona fotografiami. Znów nastąpiła posucha i czekałam na moment, w którym nagromadzi się wystarczająco dużo zdjęć. 

UDANY PREZENT

Dwa tygodnie temu Szarooki zapytał mnie, co ostatecznie chcę na Gwiazdkę. Nie mam zielonego pomysłu, odpowiedziałam zgodnie z prawdą. W tym roku wyjątkowo trudno mi było sprecyzować preferencje, ponieważ czułam, że niczego nie potrzebuję. Wolałam w tym roku dawać upominki, niż być obdarowywaną. W końcu jednak do głowy wpadł mi pewien pomysł. A może wywołasz mi zdjęcia?, zapytałam. Bardzo mu się pomysł spodobał i od razu weszliśmy na stronę Empik Foto. Akurat była duża promocja na wywołanie zdjęć. To powybieraj zdjęcia i zamów. Dobrej zabawy!, powiedział, a ja od razu zaczęłam przeszukiwać foldery na komputerze.
Po godzinie katalog był gotowy, a ponad 200 zdjęć poszło do wywołania. Nie mogłam się doczekać i zaczęłam projektować na nie album. W końcu w sobotę, w przeddzień mojego pożegnania z Szarookim daliśmy sobie prezenty. Mogłam w końcu zobaczyć, jak wyszły zdjęcia i od razu wziąć się za klejenie.

Przygotowanie takiego albumu jest bardzo proste. Potrzebowałam oczywiście zdjęć (oczywista oczywistość), kleju, ozdobnych taśm i... szkicownika. We wrześniu kupiłam egzemplarz, bo chciałam pomalować akwarelami. Sklepie sprzedawca powiedział mi, że ten eco egzemplarz nadaje się do tych farb, jednak w domu okazały się za cienkie. Raczej już nie szkicuję, więc blok trafił w kąt warsztatu. Dopiero przy przygotowywaniu albumu stwierdziłam, że nadaje się idealnie do prezentacji zdjęć. Ma beżowe kartki, co dodatkowo nadaje fajne charakteru całemu projektowi.


Tego typu album daje nam mnóstwo możliwości. Możemy dowolnie przyklejać zdjęcia, ozdabiać je, przerabiać i podpisywać. Zawsze dbam o to, by wszystkie wydarzenia były opisane i odpowiednio oprawione dodatkami. W tym dominowały ozdobne taśmy klejące.


Moja mama przeglądając zdjęcia zapytała, czemu aż tak dużo jest tam jedzenia i innych drobiazgów. Lubię uwieczniać na zdjęciach różne rzeczy, które akurat mi się podobają. Skoro robię im zdjęcie, to dlaczego mam ich nie wywołać i nie uatrakcyjnić całego albumu o te "smaczki".

Warto pielęgnować wspomnienia. Za 30 lat możemy nie pamiętać niektórych wspaniałych momentów, a tak przygotowany album pozwoli Wam się nimi cieszyć w każdej chwili. No i przede wszystkim przygotowywanie takiej pamiątki to świetna zabawa!


A Wy wywołujecie zdjęcia do albumów?

Może Ci się spodobać

0 komentarze