UCHWYCONE W KADRZE #15: Kwiecień

16:04:00

Ach, ten kwiecień. Jak zwykle pełen zawirowań - i nie mam tu na myśli tylko pogody ;) Oj, przeplatał wszystkie możliwe emocje i na długo zapadnie mi w pamięci.


3 SCENY Z KWIETNIA
A co tu się nie działo! Był śmiech, był strach, był ból i płacz. Przede wszystkim nastąpił w pewnym sensie przełom i poważna zmiana w moim życiu zawodowym - była to z całą pewnością trudna lekcja, która dała mi nieźle popalić, ale i jednocześnie pokazała, nad czym jeszcze muszę pracować i jak działać. Teraz z perspektywy czasu potrafię na to spokojnie spojrzeć i wyciągnąć to, co jest mi niezbędne, bym być dobra w swoim fachu :)

18 kwietnia to przełomowy dzień. W końcu, po ponad 5 latach narzekania i odkładania spraw na później, nadeszła umówiona wcześniej wizyta u chirurga szczękowego, który usunął mi ósemkę. Był stres, był ból i łzy. Nieprzyjemne doświadczenie... Ale mogłam bezkarnie zjeść (obecnie) ulubione lody <3 Była to moja męska decyzja i czekam na kolejny zabieg.

Zakochałam się w Project Life - jest to mój kolejny sposób na relaks i w końcu na bieżąco ogarniam album ze zdjęciami. 



KONESERKA NA INSTAGRAMIE








Zapraszam serdecznie wszystkich do śledzenia moich poczynań na instagramie.


CO SIĘ DZIAŁO NA BLOGU?

1. Podsumowaliśmy wspólnie marzec.


2. Spotkaliśmy się po raz pierwszy z Projekt Life.




3. Poszukaliśmy sposobów na karty do Project Life.




4.  Porozmawialiśmy o teorii i praktyce w życiowych mądrościach.






ULUBIEŃCY MIESIĄCA
🌸 Książka Tomka jest naprawdę świetna - bardzo przyjemnie napisana i szybko się czyta!  A mój nowy/stary planner to efekt próby zapomnienia o bólu po wyrwanej ósemce ;)


🌸 Kolejna tura domowych kosmetyków - tym razem moja siostra stworzyła fantastyczny tonik oczyszczający dogłębnie skórę oraz krem z filtrem!


🌸 Deodorant Neo Garniera - bardzo ładnie pachnie, rzeczywiście jest delikatny dla skóry. W kwestii działania, to póki co jestem zadowolona :)


🌸 Zawsze na wyjazdy kupuję miniatury kosmetyków. Szukałam  szamponu i w moje ręce wpadł preparat od Topły botanic - może nie do końca mój zapach, ale fajnie dba o włosy.


🌸 Odkrycie ostatnich dni. Kiedyś już miałam do czynienia z tym zapachem, ale definitywnie mi się nie podobał. Tym razem spryskałam sobie skórę, zamiast papierka i odczekałam godzinę. Zapach podbił nie tylko moje serce, ale i Szarookiego! (A w zestawie był też mini żel pod prysznic <3)


🌸 Bransoletki kupione w Rossmanie - zwłaszcza urzekła mnie ta z delikatnym kamyczkiem i złotymi koralikami. Stała się moim amuletem, który będzie mnie chronił i dodawał odwagi w nadchodzącym czasie :)


🌸 "Wiedźmin III: Dziki Gon" to była miłość, a po prawie 70 godzinach rozgrywki z Szarookim... nie wiemy, co ze sobą zrobić. Jak żyć?



A jak Wam minął miesiąc? :)

Może Ci się spodobać

0 komentarze