Miesiąc z Project Life

15:06:00


Minął już miesiąc, odkąd zaczęłam swój Project Life. Nie sądziłam, że aż tak przypadnie mi do gustu i stanie się jednym ze sposobów na wieczorny relaks.


O swoich pierwszych wrażeniach już Wam pisałam tutaj. Byłam zachwycona wykonaniem materiałów oraz ogólnie formą albumu. Obecnie minął miesiąc, odkąd zaczęłam regularnie uzupełnić wpisy w moim Project Life. Jest to aktualnie jeden z moich ulubionych sposobów na spędzanie wolnych wieczorów. Zacznijmy jednak od początku... Co? Gdzie? I jak?

MATERIAŁY
W materiały do PL zaopatruję się nadal głównie w sklepie scrapki.pl. Już mam za sobą drugie duże zamówienie i znów jestem mile zaskoczona jakimś gratisem. Nawet nie chodzi o te dodatkowe karty, ale o formę - dołączona jest zawsze karteczka z narysowaną lub wydrukowaną karteczką z uśmiechem i podziękowaniem :) Bardzo miłe wrażenie - mały gest, a cieszy!

Musiałam dokupić koszulki, ponieważ nie sądziłam, że tak szybko się skończę :) Teraz mam zapas na przynajmniej dwa miesiące zapisków. Zdecydowałam się na zaopatrzenie we wszystkie trzy układy, choć wciąż czuję, że bez kupienia Fuse Toola (narzędzia do przycinania i scalania koszulek tak, że można z nimi robić wszystko!) się nie obejdzie ;)

 
Na brak kart teraz też nie mogę narzekać. Oprócz poprzednich zestawów, zaopatrzyłam się ostatnio w kit Heidi Swapp, który ma ciekawe karty, które idealnie będą pasowały do wpisów podróżniczych :) Oczywiście korzystam też z ozdobnych kartek oraz kart autorstwa Kasi z worqshop.


Nie mogłoby się obyć bez dodatków. Oczywiście podstawą są taśmy washi, które fantastycznie dopełniają wpisy. Używam też elementów papierowych, wyciętych za pomocą dziurkaczy, których kolekcja się jakiś czas temu powiększyła dzięki promocji w Biedronce :)



 W sklepie możecie też kupić naklejki dekoracyjne. Mnie spodobały się te z cytatami oraz słowami po angielsku z motywami akwarelowymi. Nie tylko fajnie wyglądają przyklejone do zdjęć lub koszulki, a także w plannerze czy na okładce.



Zdjęcia wywołuję w Rossmanie. Mimo, że jest to droższa opcja, to fakt, że w pięć minut mam swoje ulubione fotografie w rękach, naprawdę kusi. Dobra jakość i ładne kolory.


Jakie są moje wrażenia po tym miesiącu?
Jestem zachwycona! Jest to na pewno świetny sposób na to, aby być na bieżąco z albumem, by chwytać chwile i robić więcej zdjęć. Czyli to, co tygrysy lubią najbardziej :)




A Wy prowadzicie własny PL?  :)

Może Ci się spodobać

0 komentarze