Po co kobiecie szminka?

10:47:00


Szminka - kobiecy atrybut, który możemy zobaczyć nie tylko w wielu damskich torebkach, ale przede wszystkim na ustach. Różowe, nude, krwistoczerwone. Widzimy je na każdym kroku. Ale dlaczego właściwie ich używamy?

Szukałam w internecie odpowiedzi na interesujące mnie pytanie, jednak po odsianiu plotkarskich i typowo urodowych artykułów, nie zostało mi praktycznie nic, co by jasno wyjaśniało, o co właściwie chodzi. Oprócz oczywistego wpływu mediów masowych oraz społeczeństwa, w którym żyjemy, nie dowiedziałam się, dlaczego kobiety używają szminki. Z pomocą przyszedł mi Nicolas Gueguen i jego artykuł "Does red lipstick really attract men?".  Autor za pomocą swoich badań przedstawił zależność między używaniem szminki przez kobiety a ich atrakcyjnością w oczach mężczyzn.



Nie jest może wielkim odkryciem, że najbardziej rzucają się w oczy czerwone usta. Kobiety, które używały tego koloru, przyciągały wzrok mężczyzn dwa razy częściej, niż gdyby skorzystały z innego koloru lub w ogóle nie pomalowały ust. Twarz wydaje się wtedy atrakcyjniejsza, dzięki kontrastowi, jaki na niej powstaje. Kobieta wygląda wtedy na zdrowszą, mającą wysoki poziom estrogenu czy podnieconą seksualnie. Nic dziwnego, że mężczyznom to się podoba. Co więcej, kobieta nosząca czerwoną szminkę na ustach czuje się bardziej atrakcyjna, kiedy przyciąga spojrzenia :)


Nigdy wcześniej nie używałam szminki. Wyjątkiem były sesje zdjęciowe, gdzie na tę godzinę byłam w stanie wytrzymać. Błyszczyki wywołują u mnie negatywne skojarzenia i wręcz mnie odrzucają. Przez wiele lat mój makijaż opierał się na użyciu tuszu do rzęs i ewentualnie kremu BB lub pudru mineralnego. O ustach nie było w ogóle mowy. Aż nadszedł dziwny dzień...

Na moim instagramie pochwaliłam Wam się, że kupiłam pierwszą w życiu szminkę. Byłam zadowolona z zakupu, jednak przypuszczałam, że pewnie i tak jej nie użyje. Następnego dnia stanęłam przed lustrem, chwyciłam małą tubkę w ręce, otworzyłam ją i pomalowałam usta. Z początku czułam się bardzo dziwnie - pewnie dlatego, że nie byłam przyzwyczajona. 

Poczułam jednak inaczej - rzeczywiście twarz wyglądała zdrowiej, a usta skutecznie odwracały uwagę od cieni pod oczami, z którymi przestałam już walczyć. Od razu miałam ochotę wskoczyć jakąś sukienkę lub ubrać się bardziej zadziornie, co też uczyniłam. Najbardziej bałam się reakcji Szarookiego, dla którego naturalność jest tak samo ważna, jak dla mnie. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu - dostałam akcept ;)

 
Zaczęłam czytać dostępne mi poradniki, dotyczące urody i pielęgnacji. Co robić, by usta wyglądały pięknie, jakich szminek używać. Oczywiście nie mogło zabraknąć mojej ulubionej Ewy z Red Lipstick Monster, której książkę kupiłam parę miesięcy temu. Za jej poradą użyłam od razu domowego peelingu cukrowego, który miałam w szafce w łazience i zrobiłam delikatny masaż ust. Dzięki temu moje wiecznie przesuszone wargi zrobiły się miękkie i nawilżone. Po co to robię? Bo coś czuję, że szybko się ze szminką nie rozstanę. 💄


A Wy, kobitki, używacie szminek? Jaki kolor jest Waszym ulubionym?

Źródło: Guéguen, N. (2012). Does red lipstick really attract men? An evaluation in a bar. International Journal of Psychological Studies, 4, 206-209



Może Ci się spodobać

0 komentarze