UCHWYCONE W KADRZE #16: Maj 2016

15:11:00


Pamiętacie, że w kwietniu mówiłam Wam, że był to zakręcony miesiąc? Maj pobił go na łopatki. Odsiałam pieczołowicie mak od popiołu, powalczyłam ze smokiem, podróżowałam na latających dywanie i  to wszystko w 31 dni.


PRACA: Był to bardzo pracowity miesiąc - mało wolnych dni od pracy zawodowej, nowe wyzwania, projekty. Wyjątkowo mi to nie przeszkadzało, bo czułam, że otaczają mnie fantastyczne dziewczyny z zespołu. Praca z takimi ludźmi to czysta przyjemność i brak wolnego czasu nie jest aż tak straszny. Co więcej - może być naprawdę zabawnie nawet w stresujących sytuacjach!

STUDIA: Walczyłam namiętnie z pracą magisterską i przeprowadzaniem badań. Jest to jeden z najmniej lubianych przeze mnie momentów pisania pracy dyplomowej. Umawianie badań i rozmowy z badanymi zawsze zajmują bardzo dużo czasu, którego wybitnie mi brakowało. Udało się jednak i obecnie zostały mi 3 dni na dokończenie analizy i napisanie zakończenia. Trzymajcie kciuki!

PRYWATNIE: Kupiłam pierwszą w życiu szminkę. Ba! Nawet jej użyłam - przekonałam się i wiem, że tak szybko się z nią nie rozstanę. Podobnie z maszyną do szycia - po 5 latach zdecydowałam się na spełnienie marzenia. Na razie szycie idzie mi kiepsko, ale z każdej pracy (nawet najbrzydszej) jestem bardzo dumna. Coraz bardziej też zadomawiam się w swoim wynajmowanym pokoju i z Szarookim raczej szybko się nie wyprowadzimy. To i dobrze - zaoszczędzimy pieniądze i będziemy mogli je wydać na jakieś super wakacje!


Zapraszam serdecznie wszystkich do śledzenia moich poczynań na instagramie.


 W tym miesiącu, ze względu na bardzo duży natłok innych obowiązków, pojawiły się tylko 3 wpisy.

1. Podsumowaliśmy wspólnie pierwszy miesiąc z PL.


Dokumentowanie codzienności wciągnęło mnie na całkowicie - telefon i aparat zawsze są w gotowości, by zrobić zdjęcia. Raz w tygodniu odwiedzam Rossman i wywołuję piękne fotografie, które potem lądują w specjalnych koszulkach obok kart z opisem. Polecam!

2. Zrecenzowaliśmy obiektywy do aparatu.



Ciekawy gadżet, jednak czy warto w niego zainwestować? Jakiej jakości zdjęcia uzyskamy dzięki niemu? No i jakie efekty? Na te i inne pytania starałam się odpowiedzieć właśnie w recenzji :)



3. Zastanowiliśmy się, po co kobiecie szminka.

Dlaczego kobiety używają szminek? Które najbardziej działają na płeć przeciwną? No i dlaczego zdecydowałam się kupić po raz pierwszy w życiu ten kosmetyk? Przekonajcie się.






🌸 Stemple z wąsami z Tigera - fantastyczna sprawa. Za niecałe 16 zł dostajemy 5 różnych stempli, drewnianą podstawkę oraz tusz w plastikowym pudełeczku z gąbeczką. Bardzo fajnie wyglądają jako element ozdobny kartek oraz w plannerze.


🌸 Nowa książka Asi Glogazy - co prawda jej premiera zahaczyła o czerwiec, to postanowiłam dodać ją do majowych ulubieńców. Nie dość, że pięknie się prezentuje, to jeszcze bardzo przyjemnie się ją czyta. Asia znowu wykonała kanał dobrej roboty.


🌸 Obiektywy do telefonu z Biedronki, o których opowiadałam Wam już w recenzji (patrz wyżej!). Ciekawy gadżet za niewielkie pieniądze, który zawsze noszę przy sobie w torebce.



🌸 Krem Ziaja Ulga z filtrem 20 to podstawa mojej porannej pielęgnacji skóry. Szukałam kremu z wyższym filtrem w rozsądnej cenie. Mimo, że pani w sklepie zapewniała mnie, że nie znajdę kosmetyku z ochroną powyżej 15, jednak półkę dalej natrafiłam właśnie na Ulgę. Dobra cena (ok. 12 zł), bez zapachu i o przyjemnej konsystencji. Przyjemnie nawilża moją przesuszoną od upałów skórę.

🌸 Krem Tołpa dermo face sebio  na noc - to właśnie z tym kremem kończę wieczorny rytuał mycia twarzy. Obecnie walczę też z punktowymi zmianami trądzikowymi, dlatego wspomagam się preparatem od dermatologa. Gdy wyschnie, nakładam krem Tołpy i mogę kłaść się spać. Powoli wypryski znikają, a i moja skóra nie błyszczy się już tak bardzo.

🌸 Krem pod oczy Lirene ProVita D  to nowe odkrycie miesiąca i pierwszy produkt tego typu w mojej kosmetyczce. Nigdy wcześniej nie używałam kosmetyków do pielęgnacji okolic oczu - nie odczuwałam takiej potrzeby. Dopiero gdy zaczęłam spędzać średnio 12 godzin przed komputerem (8 godzin w pracy i później pisząc magisterkę), zaczęłam stosować świetlik. Z czasem jednak przestał wystarczać, dlatego pomyślałam, że może warto zainwestować. Dzięki niemu moje cienie pod oczami troszkę się zmniejszyły, a skóra już nie jest taka przesuszona i swędząca.


🌸  Kijki do nordic walking - nie tylko dla emerytów. Moi rodzice zimą zaczęli chodzić na kijki do lasu. Ubrani w bieliznę termoaktywą, przedzierali się przez śnieg z uśmiechem na ustach. Niecałe pół roku później w ich ślady poszła moja siostra i jej narzeczony. Gdy pojechałam na ostatni weekend maja do rodzinnego domu, pewnego popołudnia wybraliśmy się wspólnie na intensywny spacer - oni ze swoimi kijkami, ja z pożyczonymi od koleżanki mamy. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu aktywnością, dlatego na początku nie do końca była przekonana. Po tym (nazwijmy to) treningu wiedziałam, że to jest to! Moje kolana nie ucierpiały, a ja miałam satysfakcję i podwyższony poziom endorfin. Postanowiłam kupić sobie własne kijaszki i działam. Ale o tym na pewno jeszcze napiszę...

🌸Zielnik na balkonie. Uwielbiam zapach świeżych ziół - bazylia, oregano, rozmaryn, mięta. W rodzinnym domu zawsze miałam ten komfort, że podczas gotowania posiłku, mogłam szybko wyskoczyć do ogródka po gałązkę tymianku do zupy. Postanowiłam założyć mini zielnik na balkonie i dzięki szczepom od mamy, mogę cieszyć się świeżymi ziołami każdego dnia.

A jak Wam minął miesiąc? :)

Może Ci się spodobać

0 komentarze