Project Life po raz trzeci

14:42:00



Dokumentowanie rzeczywistości to wspaniałe doświadczenie oraz zabawa. Uczymy się zatrzymywać na chwilę i doceniać szczegóły. Po latach pamiętamy wszelkie urodziny, rodzinne uroczystości czy ważne dla nas daty. Co jednak z tymi drobiazgami, które sprawiają, że nasz dzień staje się lepszy? Z pomocą przychodzi Project Life.

INNE TEKSTY Z TEJ SERII:

Aż trudno uwierzyć, że minęło prawie pół roku, odkąd założyłam swój pierwszy album. Doskonale pamiętam gromadzenie swoich materiałów, dylematy związane z wybieraniem pierwszego albumu oraz kart. Tyle pięknych rzeczy oferowały sklepy, jednak wiedziałam, że muszę pilnować budżetu. Bo wierzcie mi, że jeżeli nie wyznaczymy sobie kwoty maksymalnej, to można nieźle popłynąć.  

Sześć miesięcy to wystarczający czas, by  wypracować swój styl i wyrobić sobie opinię na temat Project Life, dlatego dzisiaj pokażę Wam kilka moich pomysłów i sposobów na dokumentowanie rzeczywistości.



SZUKANIE WŁASNEGO STYLU
Mój pierwszy album to całkowity misz-masz. Co prawda zaczynałam w tym "segregatorze", jednak postanowiłam stare strony przenieść do innego i móc zacząć w pewien sposób od początku. Zmiana ta zbiegła się z wykupieniem wakacyjnego kursu u Kasi z +worqshop, gdzie jednym z punktów było właśnie szukanie własnego stylu. Gdy człowiek ma do czynienia z taką ilością pięknych materiałów oraz różnych zdjęć, można nieźle namieszać.



WYBÓR KART
Gdy tworzyłam ten album, wiedziałam, że karty muszą być jak najbardziej jasne, ponieważ zdjęcia będą miały bardzo zróżnicowaną kolorystykę. Dlatego część dotychczas kupionych kart raczej na razie mi się nie przyda, jednak na pewno się nie zmarnują ;) W końcu też znalazłam sposób na ich zgrabne przechowywanie. Nawet mają opakowanie na wypadek wyjazdów.

DOBÓR OZDÓB
Wszelkiego rodzaju taśmy ozdobne to podstawa przy mojej pracy z PL. Ale przydatne są także elementy do samodzielnego wycięcia. Kasia co miesiąc wysyła do swoich subskrybentów zestaw kart, które zawierają właśnie też takie ciekawe kształty. Ostatnio też kupiłam nowy dziurkacz oraz perełki do przyklejenia za grosze w chińczyku. Szykują się nowe, ciekawe strony!



Naklejki to mój jeden z ulubionych elementów niemalże każdej strony. Zwłaszcza te z napisami. Co prawda brakuje mi ładnych tekstów po polsku, jednak jestem w stanie przełknąć fakt, że wszystkie są w języku angielskim. Potrafią ciekawie podsumować każdą myśl.


Piękne kolorowe kartki potrafią ozdobić każdą stronę lub można z nich wyciąć karty :) Ostatnio w sklepie dla plastyków kupiłam trzy duże arkusze w pięknych pastelowych kolorach oraz z elementami złota.



SZUKANIE NOWYCH ROZWIĄZAŃ
Czasami się zdarza, że mam problem z doborem odpowiedniej koszulki do zdjęć lub mam ochotę zrobić kolaż. W takich chwilach z pomocą przychodzą wspomniane już wcześniej ozdobne kartki. Wycinamy je w kształcie koszulki, w tych samych miejscach robimy dziurki. I można działać :)


Ostatnio też próbuję swoich sił w tworzeniu własnych kart. Na razie idzie mi dość topornie, ponieważ nie mam wprawy w malowaniu akwarelami. Z czasem jednak wierzę, że będą coraz ładniejsze.


PODSUMOWUJĄC:
  • Ostatnie pół roku utwierdziło mnie w przekonaniu, że Project Life to doskonały sposób na dokumentowanie rzeczywistości. 
  • Niełatwo jest znaleźć swój własny styl, jednak wszystko przyjdzie z czasem - nie warto się przejmować, że nasz pierwszy album nie jest spójny.
  • Nie jest to tanie hobby (nie będę ukrywać), jednak raczej nie kupuje się materiałów co miesiąc. Można też poszukać własnych rozwiązań, np. tworząc własne karty lub poszukać materiałów w chińczyku.
  • Wcześniej rekomendowałam wywoływanie zdjęć w Rossmanie, jednak ostatnio się zraziłam - zdjęcia były coraz gorszej jakości. Dlatego wróciłam do drukowania fotografii u fotografa. I jak się okazało, koszt wyszedł mniej więcej taki sam.
  • Wpisy uzupełniam na bieżąco, dzięki czemu łatwiej mi opisywać każde z nich. Kasia dała swoim kursowiczom jednak radę, że można na bieżąco notować codzienne chwile, które potem nanosimy na karty. Grunt to znaleźć swój sposób.

A czy Wy dałyście już się namówić na prowadzenie własnego Project Life?

Może Ci się spodobać

0 komentarze